środa, 5 października 2016

Czekoladowy "sernik" z dyni (bez nabiału)

Myślałam, że nie lubię dyni. Myślałam, że najlepsze ciasto z warzyw to TEN sernik. Ale to, co dziś upiekłam, bije na głowę wszystko inne! Kojarzycie takie biszkoptowe, mocno nasączone kostki, oblane czekoladą i posypane wiórkami, które zazwyczaj sprzedają w warzywniakach? To jest dokładnie ten smak! Mokry, czekoladowy, z chrupiącymi pod zębami wiórkami :) Do tego ma takie makro (48B/42T/60W), że bez mrugnięcia okiem wciągnęłam pół blachy na śniadanie!


  • 600 g puree z dyni*
  • 4 jajka
  • 70 g mąki kokosowej
  • 20 g kakao
  • słodzik

Wszystkie składniki mieszamy dokładnie łyżką. Przekładamy do foremki wyłożonej papierem i pieczemy w 180 stopniach przez ok. 45 minut do ścięcia się masy na środku (najlepiej sprawdzić palcem czy ciasto się do niego nie przykleja :)) Studzimy w uchylonym piekarniku. Najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce.

* Dynię kroimy na kawałki, wydrążamy środek, układamy na blaszce skórą do dołu i pieczemy do miękkości w 190 stopniach przez ok. 35-45 minut. Należy sprawdzać widelcem czy jest miękka, ale nie rozpadająca się. Po wystygnięciu obieramy dynię ze skóry i blendujemy na gładki mus. Można przechowywać kilka dni w lodówce i używać na bieżąco (np. do owsianki lub smarowania omletu) albo zamrozić w mniejszych porcjach.

1 komentarz: