wtorek, 22 maja 2018

Czekoladowa ptasie mleczko na chrupiącym spodzie

Pierwszy raz mam dylemat co w tym cieście jest lepsze - spód z płatków kukurydzianych, gorzkiej czekolady i masła orzechowego czy czekoladowa pianka, do złudzenia przypominająca konsystencją wedlowskie ptasie mleczko. W dodatku szybko się przygotowuje, a jeden kawałek ma tylko ok. 200 kcal, więc bez problemu zmieściłam dwie porcje w swoim dziennym makro :)



piątek, 18 maja 2018

Chleb z ziaren (bez mąki)

Standardowo - odkąd musiałam przerzucić się na śniadania BT, okazało się, że najbardziej brakuje mi kanapek, których w zasadzie od dawna nie jadam (poranna owsianka rządzi!). W weekendy ratuję się jajecznicą - oczywiście z boczkiem, ale w tygodniu, gdy pierwszy posiłek jem dopiero w pracy, muszę sobie radzić inaczej. Uwielbiam wszystkie ziarna i pestki, więc chleb, który składa się praktycznie tylko z nich jest spełnieniem marzeń (pewnie w poprzednim wcieleniu byłam ptakiem :)) Nie czerstwieje, nie kruszy się przy krojeniu, no i nawet po kilku dniach nadal jest chrupiący!


wtorek, 15 maja 2018

Ciasto BELRISO

Uwielbiam mleczno-ryżowe desery, jak np. waniliowy ryż z jabłkami albo jego szybszą wersję -  płatki ryżowe z truskawkami. Testowałam już też śniadaniowe Belriso domowej roboty. Teraz nadszedł czas na konkrety czyli wielką porcję ryżowej przyjemności ;)

Wyobrażam sobie, że polane sosem z truskawek (albo nawet sosem 0 kcal w tym smaku) musi być jeszcze lepsze, ale i tak ciężko jest mi zmieścić je w makro :P


środa, 28 marca 2018

Jaglany FIT mazurek

W kalendarzu od kilku dni mamy wiosnę, chociaż niestety za oknem tego w ogóle nie widać :( Dlatego też zupełnie nie czuję zbliżających się świąt Wielkanocnych, które wypadają za dosłownie kilka dni. To idealny czas, żebyście kupili wszystkie potrzebne składniki do zrobienia jaglanego FIT mazurka. Spokojnie może postać 2-3 dni i poczekać na święta (o ile oczywiście wcześniej nie zjecie całego "tylko próbując po małym kawałeczku" ;))


sobota, 17 marca 2018

Sernik waniliowy na kruchym spodzie

Od czasu, gdy "przeprosiłam się" z nabiałem i wróciłam do jedzenia go, często uzupełniam dzienną porcję białka twarogiem. I o ile wymieszany z naturalnym jogurtem i jedzony "solo" bez względu - słodko czy wytrawnie - brzydnie mi po max. dwóch dniach, tak ten sernik jadłam na śniadanie przez 3 dni i nie miałam dosyć. Po prostu się skończył! ;)