piątek, 6 maja 2016

Chleb z kaszy gryczanej

Chleb dla leniwych... i cierpliwych :) Robi się sam, ale cały proces trwa prawie dwa dni. Nie warto go jednak przyśpieszać, bo zamiast wyrośniętego, smacznego chleba "z dziurkami" upieczecie zbity gniot smakujący rozgotowaną kaszą (jak mój przy pierwszym podejściu :))

  • 400 g białej kaszy gryczanej (niepalonej)
  • woda
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • opcjonalnie: dowolne przyprawy (u mnie czarnuszka)

 Kaszę płuczemy na sitku, przekładamy do szklanej miski i zalewamy wodą tak, aby minimalnie przykryła ziarna. Odstawiamy na minimum 24h. W tym czasie można kaszę 2-3 razy przemieszać i uzupełnić wodę, jeśli została wchłonięta. Woda może zmienić się w lepki "śluz", a na jej powierzchni zbierze się piana - nie należy się tym przejmować.

Następnego dnia odcedzamy kaszę, zostawiając wodę, w której się moczyła. Blendujemy ziarna, powoli dolewając płyn. Konsystencja masy musi być płynna, ale bardzo gęsta. Zbyt rozwodniony chleb nie urośnie jak powinien. Dodajemy sól i dowolne przyprawy. Przelewamy masę do foremki. Najlepiej sprawdzi się silikonowa lub aluminiowa (jednorazowa) natłuszczona olejem w spray'u.

Foremkę wkładamy do ZIMNEGO piekarnika i zostawiamy w nim na min. 8-12h do "wyrośnięcia". Nie spodziewajcie się efektu jak przy cieście drożdżowym - to będzie raczej malutkie wybrzuszenie :) Po tym czasie ustawiamy 200 stopni i od tego momentu pieczemy chleb 50-55 min. Upieczony bochenek odstawiamy na kilka minut do wystygnięcia, a następnie wyjmujemy z foremki, żeby się w niej nie zaparzył i studzimy na kratce kuchennej, aż będzie całkiem zimny.

Chleb najlepiej przechowywać owinięty folią w lodówce.


1 komentarz: